Sesja na Jurze

Sesja na Jurze- a właściwie nasza wspólna przygoda planowana była z dużym wyprzedzeniem. Urlopy, wyloty, wahania pogody, śluby, skutecznie przeciągały termin naszego ponownego spotkania. Na szczęście nie poddaliśmy się i postawiliśmy na swoim! Codziennie, z uporem maniaka, śledziłem pogodę w tej lokalizacji, aż w końcu doczekaliśmy się! Brak deszczu, brak chmur- tylko SŁOŃCE!!!

Wyruszyliśmy… Ania zajęła się początkowo pleceniem wianka (TAK!! zrobiła go sama) po czym dołączyła do naszego “wesołego autobusu”. Była również naszym pilotem i poniekąd mechanikiem- no może pomocnikiem mechanika (jeden z kierunkowskazów bardzo chciał poczuć co to wolność; R.I.P.).

Dojechaliśmy z odpowiednim zapasem czasu, tzn. zdążyliśmy rozeznać się w terenie i zjeść Słońce zniżało się a światło było co raz bardziej miękkie. Było pięknie. Sami zobaczcie!

Sesja na Jurze

tu znajdziesz sesję w podobnym klimacie:

https://piotrczyzewskifotografia.pl/sesja-w-gorach/

Leave a Reply