Narzeczeńska sesja z psem

Sesje narzeczeńskie to świetny czas, nie tylko dla fotografa ale też dla zakochanej w sobie pary. To czas, kiedy oprócz pamiątki w postaci zdjęć otrzymujecie znacznie więcej- większą pewność siebie w dniu ślubu.Wszystkie moje pary doskonale wiedzą, że daleki jestem od ustawiania, kreowania i mówienia co maja robić bohaterowie tego dnia. Wyobraźcie sobie teraz zdjęcie całującej się pary młodej wchodzącej do kościoła. Będąc głównymi bohaterami tej fotografii- jak chcielibyście ją kiedyś wspominać? To ta chwila, kiedy mój narzeczony pocałował mnie tuż przed wejściem do kościoła. Czy może jednak: to ten moment, kiedy nasz fotograf kazał nam się pocałować. Zdjęcie (możliwe, że) podobne, ale wspomnienia z nim związane, już tak bardzo różne…

Jak przygotować się do sesji narzeczeńskiej- i nieważne czy jest to sesja z psem…

Co najważniejsze? Otóż, ważne abyście byli wypoczęci i dobrze nastawieni. Sesja to nie przymus. To Wasz czas i Wasza decyzja. Fajnie odpuścić sobie pracę w tym dniu. Zacząć go wspólnie. Inaczej niż każdy inny. Zrobić coś dla siebie. Może śniadanie? Może wspólne oglądanie Netflixa. Może spacer? Coś, co pozwoli Wam cieszyć się tym dniem oraz byciem ze sobą. Coś co pozwoli Wam, wprowadzić się w dobry klimat oraz cieszyć się każdą minutą. Pozwoli Wam wypocząć oraz zapomnieć o codziennych zmaganiach, troskach oraz niedogodnościach.
Pamiętajcie również o ubiorze. Znacznie fajniej będziecie prezentować się w „lekkich”, zwiewnych i zwyczajnie- ładnych ubraniach niż spranej koszulce, której nie zdążyliście wyprasować bo Wasz szef, delikatnie zmusił Was do zostania dłużej w pracy 😉

Skoro już się zdecydowaliśmy- to gdzie ją wykonać?

Wierzcie mi- to nie miejsce robi piękną fotografię a Wy. Oczywiście, że fotografowanie takiej sesji na Islandii czy też w innym równie malowniczym miejscu ma wiele korzyści i generuje dodatkowe wspomnienia, ale to Wy jesteście głównymi bohaterami. To Wy i Wasze emocje, kontakt, gesty, spojrzenia, czułości. Jeśli do tego uda się jeszcze trafić na fajne światło- można płynąć.
Osobiście, jak zapewne zdążyliście się już zorientować, lubię sesje w naturze. Las, pole, łąka- to miejsca gdzie czuję się dobrze, gdzie moje pary mogą poczuć większą swobodę będąc sam na sam- bez tłumów ludzi, których spojrzenia krępują, bez gwaru ulic oraz miejskiego tłoku. Może kiedyś uda mi się przekonać do miejskiej architektury oraz pracy w zupełnie innych warunkach ale póki co, zawsze (jak mam tylko taką okazję), zachęcam moje pary w miejsca ciche i spokojne.

Nie przeciągając już więcej- zapraszam Was do świata Pauli, Emila oraz Irysa. Paula i Emil to cudowni ludzie o wielkich sercach. Kochający zwierzęta oraz łączący to, co przyjemne i pożyteczne. Powiązani z fundacją Vis Maior( https://www.facebook.com/fundacjaVisMaior), która m.in. szkoli psy do pracy z ludźmi niewidomymi oraz rodzice Irysa,psa który przez problemy zdrowotne, niestety musiał zaprzestać szkolenia.
Zyskał za to wspaniałą rodzinę!

inną sesję narzeczeńską znajdziecie tu: https://www.piotrczyzewskifotografia.pl/sesja-narzeczenska-w-plenerze/

One comment

Leave a Reply